wtorek, 25 marca 2014

Ukojenie



Ktoś zadzwonił do drzwi. Nawet się nie ruszyłam żeby zobaczyć kto to. Siedziałam w fotelu patrząc za okno.
Usłyszałam ciche skrzypnięcie oznaczające otwarcie drzwi. Przeniosłam spojrzenie na osobę, która wdarła się na mój teren.
Podszedł do mnie powoli z nijakim wyrazem twarzy. Patrzyłam na niego beznamiętnie.
- Słyszałem co się stało- zaczął powoli- Choć go nie lubię to mi przykro. Tęskniłem.
Zaśmiałam się gorzko.
- Jego już tu nie ma. Z resztą czuje się już lepiej. A Ty- tęskniłeś?- zadrwiłam.
Ukucnął naprzeciw mnie i złapał za dłonie.
- Tęskniłem, bardzo tęskniłem. Nie miałem czasu na nic. Przepraszam, że nie dzwoniłem ale... zrozum mnie.
Spojrzałam mu głęboko w oczy.
- Obiecuję Ci, że teraz będę miał dla Ciebie więcej czasu. Zaczyna się sezon ale zrobię sobie chwilę przerwy i wtedy wyjedziemy gdzieś razem na wakacje. Co Ty na to?
Patrzył na mnie wyczekująco.
- Kocham Cię- pocałował moje dłonie.
A ja uparcie milczałam. Wodziłam spojrzeniem po jego twarzy. Jego żuchwa miała ostro zarysowany kontur. Policzki lekko się zaróżowiły, czyżby tu biegł? Widziałam, że traci pewność siebie gdy cisza coraz bardziej się przedłużała. Pewnie za chwilę się wycofa i będzie żałował, że się wygłupił. Skupiłam się na jego lekko wilgotnych ustach.
- Kochaj się ze mną- powiedziałam wyraźnie, patrząc mu wyzywająco w oczy.
Widziałam jak bardzo go zaskoczyłam. Patrzył na mnie przez chwilę w bezdechu. Dotknęłam jego warg i potarłam kciukiem.
Cofnęłam dłoń. Podziałało. Zaczął szybciej oddychać. Sama czułam już ogromne podniecenie, ciepło rozlewające się w moim podbrzuszu i lekki ścisk żołądka. Zagryzłam mocno wargę. Chciałam poczuć sadomasochistyczny ból, ból który rozrywał mnie od środka przez ten miesiąc rozłąki. Miałam do niego żal, a jednocześnie pożądałam go.
Ukląkł i złapał mnie za podbródek przyciągając do siebie. Nasze usta tak bardzo pasowały do siebie i ułożyły się w namiętnym, pełnym tęsknoty pocałunku. Osunęłam się z fotela na podłogę by móc poczuć bliskość mojego chłopaka. Objęłam go za szyję. Tęskniłam tak bardzo za jego zapachem. On gładził moje plecy, wsunął dłonie pod koszulkę. Z każdym dotykiem lekko drżałam.
Maciek przerwał pocałunek i ściągnął ze mnie koszulę, zrobiłam to samo pozbawiając go górnej części garderoby. Dotknęłam jego atletycznego torsu, idealnie wyrzeźbionego brzucha. Byłam głodna uniesień. Spojrzałam mu na chwilę w oczy. Zauważyłam w nich tą iskierkę, której oczekiwałam.
Kociak ponownie zbliżył się do mnie i zaczął całować szyję. Lekko odgięłam głowę do tyłu mrużąc powieki. Językiem znaczył mokrą trasę, zjeżdżając poprzez obojczyk do piersi. Sięgnął do zapięcia od stanika i zręcznie pozbawił mnie i tej części bielizny, a sam mógł bez przeszkód się nimi bawić. Zagryzłam policzek od środka patrząc na to co robi. Lekko pchnął mnie na podłogę. Dobrze, że miałam puchowy, miękki dywan. Przejechał palcem po moim brzuchu obserwując reakcję. Dotyk w każdym miejscy sprawiał, że czułam dreszcze. Chłopak położył mi się na brzuchu i zaczął lizać moje brodawki. Były twarde i bardzo czułe na dotyk. Zaczęłam cicho mruczeć z rozkoszy. Wplotłam dłoń w jego włosy. Pozwoliłam mu na zabawę przez kilka minut. Było mi bardzo przyjemnie, a wiedziałam, że najlepsze dopiero przed nami.
Zaczął zjeżdżać coraz niżej. W głowie kotłowało mi się tysiące myśli. Już nie przypominał tego niepewnego chłopca sprzed kilku minut. Powoli zsunął ze mnie spodenki zostawiając w samych majteczkach. Pieścił moje uda dając coraz więcej rozkoszy. Czekałam już ze zniecierpliwieniem na to co stanie się za chwilę. Maciek złapał za skrawek materiału i pociągnął w dół. Leżałam przed nim zupełnie naga.
Chłopak uśmiechnął się szelmowsko. Przejechał palcem po moim wzgórku i położył się na mnie. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Wyzwoliła się w nas dzikość jakiej jeszcze pomiędzy nami nie było. Czułam na swoim ciele podniecenie mojego chłopaka. Uśmiechnęłam się półgębkiem. Nie mogłam pozwolić na to by się męczył. Obróciłam się szybko i tym razem to on leżał na podłodze.
Cały czas patrzyłam mu w oczy. Przejechałam dłonią po wyraźnym wybrzuszeniu w spodniach. Poluźniałam nieco pasek i wsunęłam dłoń. Dotknęłam pulsującego narządu. Maciek zamknął oczy i uśmiechnął się z błogim wyrazem twarzy. Rozpięłam spodnie do końca i ściągnęłam je. Włożyłam dłoń pod materiał bokserek. Chłopak zaczął drżeć, wiedziałam, że również niecierpliwie czeka na ciąg dalszy. Ściągnęłam bokserki i moim oczom ukazał się sterczący penis.
Wiedziałam już, że chcę mu się oddać. Kocham go i bardzo wiele dla mnie znaczy. Chcę przeżyć z nim najpiękniejszy pierwszy i kolejny raz. Pogładziłam go z czułością po policzku. Pochyliłam się by pocałować, tym razem delikatnie, powoli.
- Kocham Cię- wyszeptałam cicho. Wiedziałam, że mnie usłyszał. Patrzył na mnie ze zrozumieniem. Tak jak marzyłam aby patrzył na mnie mój mężczyzna, który mnie kocha.
Usiadłam na nim okrakiem nakierowując jego członka do mojego wnętrza. Jęknęłam głośno gdy poczułam jak wsuwa się do końca. Zaczęłam rytmicznie go ujeżdżać czując niesamowitą rozkosz. Oparłam się o jego tors i z zamkniętymi powiekami przyspieszyłam tępo. Nie sądziłam, ze jest to aż tak wspaniałe. Niepowtarzalne uczucie ekstazy. Chłopak trzymał mnie za biodra pilnując rytmu. Gdy czułam największą rozkosz przyspieszyłam jeszcze bardziej. Czułam jak jego członek pulsuje we mnie. Zacisnęłam się na nim i w tym samym momencie osiągnęliśmy szczyt. Jego nasienie zalało całe moje wnętrze.
Opadłam na niego bezwładnie. Leżałam tak przez chwilę słuchając bicia serca. Maciek pogładził moje włosy i pocałował w czoło.
- Jesteś wspaniała.
Podniosłam nieco głowę bym mogła spojrzeć w jego oczy. Uśmiechnęłam się.
- Bardzo za Tobą tęskniłam- powiedziałam cicho.
Chłopak podniósł się. Zeszłam z niego ale on ponownie przyciągnął mnie do siebie. Usiadłam na nim oplatając go nogami w pasie. Czule odgarnął mi kosmyk z twarzy.
- Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie.
Pokiwałam smutno głową.
- Może ta rozłąka była nam potrzebna- przytuliłam się do niego mocno. Był bardzo rozgrzany.
- Cieszę się, że mogę być tak blisko Ciebie- wyszeptał.
Uśmiechnęłam się i potarłam koniuszkiem nosa o jego nos. Oparłam głowę o czoło chłopaka i zamknęłam oczy.
- Maćku...- szepnęłam.
- Tak?
- Kochaj mnie- spojrzałam na niego wymownie. Palcem przejechałam po jego skroni. Wiedziałam, że znowu rozbudziłam w nim tą inną stronę pożądania.
Tej nocy nie wrócił do domu. Przeżyliśmy ze sobą piękne chwile rozmawiając i kochając się. Zasnęliśmy dopiero nad ranem wyczerpani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz