- O czym tak myślisz Skarbie- zapytał Gregor obejmując mnie mocniej w pasie.
- Zastanawiam się, czy mogę się w końcu cieszyć, tak prawdziwie. W końcu moje życie jest takie jak zawsze chciałam. Stoję tutaj z Tobą, patrzę na góry, czuję się jakbym wygrała milion dolarów, albo i lepiej. Dawno już się tak nie czułam- wyrwałam się z jego objęć, odwróciłam, by móc zobaczyć jego twarz- Gregor, dziękuję- i w tym momencie pocałowałam go, tak jak nigdy dotąd.
Odwzajemnił mój pocałunek. Chwycił mnie mocno w pasie i przyciągnął do siebie. Czułam każdy jego mięsień, czułam jak jego ciało całe się napina. Po chwili jego usta powędrowały na moja szyję. Czułam, jak przyjemne dreszcze przechodzą całe moje ciało. Nagle popatrzył na mnie takim wzrokiem, którego nie znałam. Wzrokiem jakim tylko kochający mężczyzna może spojrzeć na ukochaną kobietę. Uśmiechnął się do mnie, a ja puściłam mu oczko. W jednym momencie zaczął mnie ponownie całować i wziął na ręce. Udaliśmy się do pokoju. Po chwili leżeliśmy już na łóżku, wtuleni w siebie obdarzając się milionem pocałunków. Nie mówiliśmy nic, nasze gest wyrażały więcej niż tysiąc słów. Nie zdawałam sobie sprawy, że nagle moje ręce znalazły się pod koszulką Gregora. Jego pieszczoty i pocałunki sprawiały, że nie myślałam o niczym innym, tylko o tej chwili. Zachęcony moimi gestami powoli zdjął koszulkę. Moim oczom ukazało się idealnie wyrzeźbione ciało. Jego umięśniony tors wyglądał dokładnie tak jak sobie wyobrażałam. Powoli podniosłam się z łóżka, usiadłam naprzeciw niego. Nie mogłam oderwać oczu. Chyba to zauważył, bo w pewnym momencie rzucił się na mnie i znów tonęłam po falą jego pocałunków. Czułam, że powoli rozpina moją bluzkę, guziczek po guziczku mając przy tym niezłą frajdę. Każdy jego dotyk sprawiał, że przez moje ciało przechodziły przyjemne prądy. Trochę jeszcze bawiliśmy się z rozbieraniem. Najpierw w moich cholernie obcisłych jeansach zaciął się zamek, później w jego spodniach urwały się nagle wszystkie guziki. Leżeliśmy razem w samej bieliźnie, patrząc sobie w oczy, przytuleni.
- Kocham Cię- szepnął mi do ucha Gregor. Popatrzyłam na niego i obdarzyłam pocałunkiem.
Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że spędzę pierwszą, cudowną noc z Gregorem. Noc, która zapadnie w mojej pamięci tak bardzo, że o pomyłce z wakacji będzie można zapomnieć.
Gregor był delikatny, czuły, nie robił nic co mogłoby mnie zranić. Kochaliśmy się tak, jak to sobie wyobrażałam zawsze. Namiętnie , do utraty tchu. Czułam dotyk Gregora, jego pieszczoty, chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie. Radość i szczęście, które mnie przepełniały były nie do opisania. W końcu oboje wtuliliśmy się w siebie.
- W końcu było tak jak być powinno zawsze- Gregor uśmiechnął się- niech ta noc będzie oficjalnie naszą pierwszą wspólną, o tamtej zapomnijmy.
- Było cudownie skarbie, przy Tobie czuję się jak prawdziwa kobieta- szepnęłam mu do ucha jednocześnie je przygryzając- To najwspanialszy moment w moim życiu i nie psujmy go zbytecznymi wspomnieniami.
- Masz rację, cieszmy się swoją obecnością- przytulił mnie jeszcze mocniej- teraz już Cię nie wypuszczę, zostaniesz tutaj za mną do rana.
- Nie mam zamiaru nigdzie uciekać. Wiesz co czuję się trochę zmęczona. Nasza wspólna praca mnie wykończyła- uśmiechnęłam się zadziornie- ale tak pracować to ja mogę co wieczór- dałam mu buziaka.
- Hahaha Aga, widzę, że ktoś nie ma tu kondycji- tym razem to on puścił mi oczko- ale nie martw się nabierzesz wprawy z czasem. Jeszcze nie jedna noc przed nami.
- Mam nadzieję!- krzyknęłam- a teraz dobranoc, tylko mi nie chrap.
- Nigdy nie chrapię- żachnął się Gregor- Dobranoc. Kolorowych snów o mnie życzę.
- Wystarczy mi, że śpisz obok, już moich snów nie zaprzątaj- kiedy to powiedziałam Gregor objął mnie, zaciągnął kołdrę na nasze nagie ciała i zasnęliśmy.
(…)
W tym samym czasie na dole w salonie siedzieli razem Ania z Andim. Już nie tylko Ania płakała, ale widać było, że Andiemu też puściły nerwy. Milczeli, przytulając się i patrząc w oczy. W końcu Andi rozpoczął rozmowę.
- Ania, wiem, ze pojawienie się Miriam zburzyło trochę nasze relacje, ale zapewniam Cię, że ona się dla mnie nie liczy. Jestem z Tobą i tylko Ty jesteś dla mnie ważna. Ania kocham Cię i to z Tobą chcę spędzić resztę życia.
- Andi...- zaczęła Ania, ale nie bardzo wiedziała co ma mu powiedzieć. Jej świat dzięki niemu stał się przepiękną krainą, gdzie najmniej prawdopodobne marzenia się spełniają. Chciała jednak poznać całą prawdę. Chciała wiedzieć jedno:
- Dlaczego, skoro chciałeś wybaczyć Miriam, nie zrobiłeś tego? Dlaczego po prostu nie wróciliście do siebie? Andi ja widzę, że jej zależy na Tobie. Słyszałam wszystko co Ci mówiła- zapytała, bojąc się reakcji Kofiego.
- Kochanie, ile razy mam Ci powtarzać, że to ONA być może ma nadzieję na powrót, a nie ja- odpowiedział- kiedy myślałem o powrocie do niej nie znałem jeszcze Ciebie. Pomyślałem sobie, mam 30 lat, gdzie ja znajdę teraz prawdziwą miłość. Wychodziłem z założenia, że każdy popełnia błędy i trzeba dać człowiekowi drugą szanse. Tak, chciałem do niej wrócić. Wtedy to było dla mnie oczywiste i jedyne rozwiązanie. Problemem było to, ze Miriam zapadła się pod ziemię. Wyjechała, jej rodzice nie chcieli mi powiedzieć gdzie, w pracy wzięła urlop. Nie miałem wtedy czasu na dalsze poszukiwania, musiałem wrócić do treningów. Później pojechałem do Wisły na zawody. Tam zapomniałem trochę o tej sprawie. Później Zakopane i tam poznałem Ciebie. Nagle wszystko się zmieniło. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie, w dyskotece, kiedy to wpadliśmy na siebie, bo pospiesznie chciałaś wyjść z klubu…
- Po chusteczki- przypomniałam sobie ta jakże żenującą sytuację i uśmiechnęłam się.
- Naprawdę szłaś po chusteczki- zaśmiał się Andi- czyli od teraz ogłaszam wszem i wobec chusteczki uratowały mi życie. A później z dnia na dzień, ze spotkania na spotkanie było coraz piękniej- przysunął się bliżej dziewczyny- Ania Miriam to przeszłość, a moją teraźniejszością i przyszłością jesteś Ty- spojrzał jej prosto w oczy, tak, ze dziewczynę przeszedł dreszcz. Zdała sobie sprawę, że chłopak naprawdę ją kocha. Zobaczyła w oczach Andiego małe kryształki, połyskujące niczym diamenciki- zapomnijmy o Miriam, zapomnijmy o przeszłości. Te ostatnie dni były dla mnie okropne, bałem się, że spakujesz się i wyjedziesz, bałem się, że mnie zostawisz, bałem się, że…
- Andi nigdy bym Cię nie zostawiła- dziewczyna przytuliła się do niego bardzo mocno- kocham Cię całym sercem i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. Problem w tym, ze po spotkaniu z Miriam cały czas siedzi mi w głowie myśl, że po prostu nie jestem dobrą partią dla Ciebie. Miriam to idealna dziewczyna, piękna, wykształcona, miła. A ja co…?- nie dokończyłam zdania, bo w tej samej chwili zobaczyłam, że Andi płacze.
- Ania do cholery, czy uważasz, że nie byłbym z Tobą gdybym uważał, że nie jesteś dla mnie dobra. Przecież ja, mimo wszystko, mimo całej tej otoczki związanej ze skokami, jestem normalnym facetem!- zdenerwował się i wstał z kanapy- Czasami mam dość tych skoków, dość schematycznego myślenia ludzi. Ja po prostu chcę być szczęśliwy, szczęśliwy z Tobą!- ostanie zdanie prawie wykrzyczał. Ania wiedziała, ze przesadziła. Podeszła do Andiego i mocno go przytuliła. Rozpłakała się ponownie.
- Przepraszam, Andi przepraszam, wybacz mi- podniosła twarz mężczyzny. W tym momencie patrzyli sobie prosto w oczy- Zapomnijmy o wszystkim, żyjmy tak jak do tej pory i cieszmy się wspólnymi chwilami.
- No w końcu zrozumiała, ale najpierw musiała zobaczyć męskie łzy- zaśmiał się Kofi- Ania koniec cichych dni, zaczynamy normalne życie.
- Dobrze skarbie- zapłakana twarz Ani przybrała w końcu pogodny wyraz- jest już strasznie późno. Państwo Schlierenzauer czmychnęli na górę i chyba nie mają zamiaru z niej zejść do rana.
- Nimi się nie zajmujmy- stwierdził- faktycznie jest już późno. Idziemy spać?
- Tak, najwyższa pora iść spać, ale...- dziewczyna nagle zaczerwieniła się i udała nieco speszoną- nie chcę kolejnej samotnej nocy w moim łóżku.
- Ania czy Ty chcesz, żebym…?- gdy to mówił jego oczy nagle przybrały wielkość spodków od filiżanek.
- Tak kochanie, chcę żebyś spał dzisiaj ze mną- mówiąc to Ania chwyciła go za rękę. Chłopak nie stawiał oporu. Oboje udali się na górę do pokoju dziewczyny, dokładnie zamykając drzwi za sobą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz