poniedziałek, 7 września 2015

Help

Kilka dni później byłam w miejscu, które darzyłam ogromnym sentymentem. Andi czuł się o wiele lepiej, bóle w klatce piersiowej przechodziły, krwiaki i siniaki schodziły. Gdy zaparkowaliśmy pod skocznią czułam się wyjątkowo. Po raz pierwszy na tak wielkiej imprezie nie musiałam stać w kolejce, a potem przepychać się przez tłumy by cokolwiek zobaczyć. Szliśmy razem trzymając się za ręce. Wielu ludzi chciało zdjęcie z Koflerem. Ten spojrzał na mnie tak jakby pytał mnie o zdanie, uśmiechnęłam się do niego i odeszłam na bok. Nie miałam niczego przeciwko żeby spędził czas ze swoimi kibicami, oczywiście w granicach rozsądku. Trochę trwało rozdawanie autografów i robienie zdjęć, zdążyłam zmarznąć. Widziałam też jak grupka dziewczyn patrzy na mnie z nienawiścią. W pewnym momencie Andi podszedł do mnie złapał za dłoń i szybko przeprowadził przez tłum. Gdy byliśmy w domku Austriaków uśmiechnął się do mnie przepraszająco.
- Nigdy by to się nie skończyło, a Ty pewnie zmarzłaś- złapał mnie za dłonie- I to strasznie zmarzłaś- pokręcił z niezadowoleniem głową.
- To nic- cmoknęłam go w policzek.
- Idź do chłopaków, a ja pójdę po herbatę.
Andi wskazał mi kierunek. Weszłam do niewielkiego pokoju, w którym oczekiwali na swoje skoki. Gdy chłopcy mnie zobaczyli rozpromienili się. Usiadłam na jednym z krzeseł obok Gregora.
- Odezwała się?- zapytałam szeptem pochylając się w jego stronę. Ten tylko pokręcił przecząco głową. Widocznie nie miał ochoty na rozmowę bo po chwili wyszedł z pomieszczenia mijając się przy wejściu z Andreasem. Mężczyzna podał mi parujący kubek z herbatą. Niemal od razu wypiłam całą rozgrzewając się od środka.
- A ty czemu nie skaczesz?- zapytałam po jakimś czasie Poppingera gdy zostaliśmy już tylko w trójkę w pomieszczeniu.
- Nie zakwalifikowałem się- wzruszył ramionami.
- Wiesz o tym co się stało?- zapytałam korzystając z okazji.
- Chodzi ci o Gregora i Agę? Tak wiem doskonale.
- Było coś między wami?- zapytał Andi siadając bliżej chłopaka.
- Nie tym razem. Przecież wiesz jaki jestem.
- Wiem doskonale i właśnie dlatego pytam- westchnął Kofler.
- Lubię się zabawić ale z przypadkowymi laskami- odpowiedział niezadowolony.
- W takim razie co ona robiła u ciebie?- zapytałam.
- To wy nie wiecie?- zapytał nas zaskoczony. Spojrzeliśmy z Andim po sobie i pokiwaliśmy głowami- Przyjechała do mnie po tym jak zobaczyła pana idealnego z Sandrą. Widocznie miał coś do ukrycia skoro nie pisnął ani słówka o tym. Aga była załamana, potem po prostu u mnie przenocowała bo nie miała gdzie wrócić.
Jak na komendę wszedł Gregor. Wkurzony rzucił nartami w kąt, usiadł na ławce, widać było jak się w nim gotowało.
- Nie zakwalifikowałem się, wyobrażacie to sobie?! Puścili mnie w najgorszy wiatr!
Patrzyliśmy na niego nic nie mówiąc. Chłopak wściekły miotał się po pomieszczeniu ściągając kombinezon. Gdy został już tylko w bieliźnie termicznej usiadł ponownie na ławce i spojrzał na nas.
- Zróbcie coś żeby wróciła bo ja zwariuję- potarł twarz dłońmi.
W ostatnim czasie często doznawałam szoku, ale przy tym człowieku przekraczałam już wszelkie granice. Patrzyłam na niego z rozdziawioną buzią.
- Jesteś rozgrzeszony ale działasz mi cały czas na nerwy, czy mógłbyś zostawić nas samych?- wstał i dość wymownie wskazał na drzwi. Poppi bez żadnych słów sprzeciwu wyszedł. Gregor zamknął za nim drzwi, usiadł bliżej nas.
- Musisz ją po prostu przeprosić- zaczęłam- Wiesz... ona czasem zbyt emocjonalnie podchodzi do życia.
- To prawda, że byłeś z Sandrą?- Kofler uważnie przyjrzał się Gregorowi.
- Tak byłem ale tylko dlatego, że na drugi dzień kręciłem jakąś cholerną reklamę o zdrowym stylu życia, a ona była główną koordynatorką tego projektu i pokazywała mi różne kombinacje, które musiałem wykonać podczas reklamy.
- A jak zareagowała na to Aga?- zapytałam.
- No... wyszła. Ale nie zna Sandry.
- A pamiętasz jak było między mną, a Andim jak poznałam Miriam?- popatrzyłam uważnie na chłopaka, a potem uśmiechnęłam się uspokajająco do Andiego. Gregor widocznie zrozumiał o co mi chodzi.
- No właśnie, Sandra na zawsze pozostanie twoją byłą, z którą wiele cię łączyło. Aga poczuła się pewnie zagrożona szczególnie, że wcześniej też się kłóciliście- Gregor spojrzał na mnie zaskoczony- Rozmawiamy o wszystkim, jechała by cię przeprosić, a tutaj taka niespodzianka.
- No tak... dopiero teraz do mnie dotarło co się stało- podparł czoło dłonią- Doskonale wiem, że nie zrobiła nic z tym chamem tamtej nocy.
- Może wystarczy ją tylko przeprosić w takim razie?- uśmiechnęłam się do chłopaka uspokajająco.
- Nie byłem zbyt delikatny u Poppingera... potem w domu. Zagalopowałem się...
- Nie dramatyzuj, będzie dobrze- machnęłam ręką.
- Nie sądzę... powiedziałem jej, że z dzieckiem to była jedna wielka fikcja.
- CO ZROBIŁEŚ?!- wstałam z wrażenia.
- Schrzaniłem, nie?- popatrzył na nas.
- Gregor ty idioto! Czy ty jesteś normalny?! Jak mogłeś powiedzieć coś takiego?!
- Ania uspokój się- Andi przytrzymał mnie za dłoń i usadowił na krześle.
- Ale słyszałeś co ten idiota jej powiedział?! Nie dziwię się, że ona nie chce mieć z tobą nic wspólnego!- patrzyłam na chłopaka z nienawiścią.
- Anka!- Andreas skarcił mnie spojrzeniem. Wzięłam głęboki oddech.
- Pomożecie mi...?- Gregor spojrzał na nas nieśmiało.
- No cudownie! Ja tu przyjechałam na skoki, których w ogóle nie widziałam jak na razie. Chcę żyć własnym życiem ale muszę znowu rozwiązywać kolejne twoje problemy bo ty zostałeś pozbawiony mózgu. Trzymajcie mnie bo zaraz coś zrobię temu idiocie!- wstałam gwałtownie rzucając się na Gregora. Na szczęście Andi skutecznie mnie od niego odciągnął bo w przeciwnym razie wydrapałabym mu oczy.
- Wychodzimy kochanie, trochę świeżego powietrza ci się przyda- mężczyzna pogładził mnie po plecach i niemal wypchnął z pomieszczenia. Przy wyjściu przystanął jednak na chwilę i spojrzał w stronę Gregora.
- Pomożemy ci ale nie oczekuj zbyt wiele. Zawaliłeś chłopie po raz kolejny...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz